Pomylił się o 11 lat…

27 Kwiecień 2011

Hinduski guru Bhagawan Śri Sathya Sai Baba nie żyje. Dla niektórych to śmierć szarlatana, dla innych formy ludzkiej o lotosowych stopach. Tak czy inaczej, umarł on 11 lat za szybko, bo obiecał dożyć 96 roku życia.

Jak widać, pomyłka to nie tylko ludzka rzecz. Sai Baba uważany był przez wiernych za wcielonego Boga, inkarnację Kryszny, Ramy, Wisznu, Śiwy, Jezusa czy Mahometa. Właściwie wszystkich istot boskich, półbogów i proroków.

W czasach nowożytnych Pan postanowił uraczyć nas swoja obecnością w trzech postaciach. Poprzednią był Shirdi Baba – indyjski asceta łagodzący swoją postawą napięte stosunki hindusko-islamskie w Indiach. Obecnym materialnym aspektem boga jest Sai Baba, który akurat wyzionął ducha 24 kwietnia bieżącego roku w Wielką Niedzielę. Trzecią i ostatnią manifestacją wszechmogącego na ziemi ma być Prema Baba. Tegoż przewidywany wygląd ma przypominać Jezusa z Nazaretu. Jak interpretować te wydarzenia zgodnie z naszym, zachodnim tokiem myślenia? A no tak, że wizerunek Chrystusa pomoże utworzyć pomost pomiędzy dwoma religiami, poprzez umieszczenie naszego proroka w 36 milionowej hierarchii bóstw hinduskich. Taki zabieg wykluczy u świeżo przyjezdnych adeptów, tych bardziej zamożnych, problematyczne do tej pory pytania i wątpliwości. Przecież nikt w myśl pierwszego przykazania nie chce bluźnić przeciwko bogu. A skoro będzie on na ziemi, odbierany zmysłami, to droga do oddania czci uprości się. Wystarczy kilku godzinna podróż samolotem po niebie, a ujrzycie i uwierzycie. Dlatego uważam, że były powody, aby umierającego od ponad miesiąca Sai Babę utrzymywać sztucznie przy życiu i odłączyć w dzień zmartwychwstania Jezusa, by jego przedwczesne odejście udzieliło się jeszcze w przyszłości. Mniejsze zło, można by powiedzieć.

Co natomiast z rzeszą wiernych? Niektórzy z pewnością wytłumaczą wybryk Sai Baby sami przed sobą, uznając śmierć awatara w Wielką Niedzielę za objaw szczególnej łaski pańskiej. Inni niestety mogą sobie z tym nie poradzić, bo za bardzo uzależnili się od jego fizycznej obecności. Zresztą sam nie wiem, jakbym się poczuł oszukany przez boga, który ma odpowiadać za mój los, a sam przegrał ze swoim aż o 11 lat. No chyba, że po trzech dniach powstał by z grobu, to bym się zastanowił…

Oto niektóre z nauk Sai Baby; ku pamięci:

„Kochaj wszystkich, wszystkim służ”

„Nade wszystko rozwijajcie w sobie miłość. Miłujcie wszystkie religie i wszystkie narody. Rozpoznajcie i zaakceptujcie prawdę, że wszelkie wyznania są ścieżkami do tego samego przeznaczenia. Wszystkie one uczą miłości i współczucia, skromności i przebaczenia”

„Jest tylko jeden Bóg – jest On wszechobecny; Jest tylko jedna Religia – Religia Miłości; Jest tylko jedna Rasa – Rasa Ludzkości; Jest tylko jeden Język – Język Serca”

„Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy – nigdy”.








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.