Pośpieszny do ludzi.
7 Październik 2009
Znowu przyciągnęło nas na wiejskie tereny: dżungla, rozlewiska wód, rzeki, i uprzejmi ludzie. Zrobiliśmy sobie wycieczkę nad Jog Falls- największy wodospad w Indiach, potem do miejscowości Mordeshwar- jedno z imion Lorda Shivy. Olbrzymi monument ku jego czci spogląda na nas z nieba. Wyrzeźbione w kamieniu słonie, medytujący jogini i 75 metrowy gopuram (świątynia) są wyrazem nietkniętego hinduskiego kultu. Z uwagą i fascynacją przyglądam się kamiennemu aspektowi boga. Każdy szczegół tej statuy jest dla mnie zagadką. Postać ma cztery ręce- atrybut ten może świadczyć o wyższości boskiej istoty nad człowiekiem, albo odnosić się do czterech stron świata. Nie wiem.

A co symbolizują bębenek i trójząb? Ten drugi przydaje się w walce i do połowów. Pierwszym natomiast, ja odganiałbym lisy i inne leśne zwierzęta- tak mi wychodzi gra na nim. Inną kwestią jest trzecie oko umieszczone na czole. Domniemam się, że ma ono związek ze świadomością- wyższą oczywiście, bo wszystko, co boskie, jest nadrzędne do tego, co ludzkie. Mógłbym tak stać cały dzień i zgłębiać, przypuszczać, tworzyć teorie, niektóre zresztą już utarte. Zrobiłem zdjęcie i zdecydowałem przestudiować to w domu; czas przecież mamy ograniczony.

Lubię oglądać takie monumenty, ale za każdym razem, kiedy na nie patrzę, zaczyna mi się śpieszyć. Atakuje mnie myśl o ich długotrwałej żywotności. Myślę, że będą tu stały wiecznie. Nie są zależne od czasu, on ich nie złamie, nie zburzy, nie pochłonie. W wyniku działania otaczającego środowiska dojdzie, co najwyżej do korozji. Ale wtedy pojawiają się ludzie, którzy żyją –jak się im życzy– sto lat. Robimy make-up, renowację i restaurację. Dbamy o dziedzictwo kulturowe i mamy nadzieję, że kiedy nasz liniowy czas dobiegnie końca, ktoś też się nami zajmie- Bóg.
Popłynęliśmy w górę rzeki drewnianą łodzią z połatanym żaglem, w poszukiwaniu niezwykłych śmiertelników…


(notka dodana po powrocie do Polski).
7 Październik 2009 at 08:09
<jupi>
Jeszcze tylko Viola, która pędzi i kręci się, jak duża wskazówka zegara. Zatrzymaj się ;)
7 Październik 2009 at 13:43
To mój komputer się zatrzymał- nie moja wina. Notka czytana z uśmiechem na twarzy.
7 Październik 2009 at 22:32
Elo, Damian od początku czytałem i oglądałem Waszą przygodę i powiem Tobie wielki szacunek za tak odważną wyprawę!!! TJR!!!
10 Październik 2009 at 22:15
Dzięki Dąbek, miło to czytać. Przy najbliższym zimnym pogadamy… TP! ;)